I Liceum Ogólnokształcące w Pabianicach wybrałem jako dalszy etap swojej edukacji nie tylko dlatego, że mieszkam w jego sąsiedztwie, ale przede wszystkim, ponieważ wiedziałem, że te 3 lata mojego życia chciałbym spędzić w miejscu, gdzie nie tylko dobrze przygotuję się do matury, ale także poznam ludzi ciekawych świata i pełnych pasji. Moje założenia sprawdziły się w 100%.

Uczyłem się w liceum w latach 2006-2009 w klasie o profilu biologiczno-chemicznym. Pomimo dużego zakresu materiału koniecznego do opanowania, nie zniechęcałem się do dalszej nauki. Wręcz przeciwnie, wiedziałem, że tylko sumienną pracą mogę dojść do upragnionego celu – dobrego wyniku na maturze. W tych dążeniach bardzo pomogli mi nauczyciele, którzy nie tylko poświęcali nam swój cały czas na lekcjach, ale również organizowali nam zajęcia dodatkowe. Poza tym na każdym przedmiocie, nawet takim, który nie był moim wiodącym, nie odczułem, żeby którykolwiek z nauczycieli nie był zainteresowany naszą edukacją.

Jak wiadomo, szkoła to nie tylko nauka, lecz także specyficzna atmosfera tego miejsca. To właśnie ją będę na pewno pamiętał na długie lata. Emocjonujące, w każdym tego słowa znaczeniu, lekcje chemii, doświadczenia na biologii, wojskowy dryl PO, mapy historyczne przerzucane z piętra na piętro czy słynne pytania o znajomość lektur na języku polskim. To także przerwy, na których omal nie połamałem się przy stole do ping-ponga, z utęsknieniem szukałem na tablicy swojego szczęśliwego numerka, czy też w kącie odrabiałem zapomnianą pracę domową. I LO to moje ulubione miejsce na rower w szatni, stołówka ze słynnym śledziem pani Krysi i oczywiście boisko, które przed remontem zwane było przez mojego nauczyciela wf „Kambodżą”. W tym czasie poznałem przyjaciół, z którymi do dziś utrzymuję kontakt i spędzam z nimi czas.

Obecnie jestem studentem III roku wydziału lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym i nawet teraz, pomiędzy nauką leków i chorób, wykorzystuję wiedzę zdobytą w liceum. Często spotykając się z koleżankami i kolegami z dawnych klas wspominamy ten chyba nasz najlepszy czas w życiu, który przyszło nam spędzić w I LO.

Jędrzej Lesman

 

 


  I Liceum Ogólnokształcące w Pabianicach ukończyłem w 2006 roku. Intensywna nauka matematyki, chemii, biologii i fizyki wspierana przez wspaniałą kadrę pedagogiczną zachęciła mnie do podjęcia studiów magisterskich w zakresie biotechnologii medycznej na Uniwersytecie Łódzkim. I LO nie tylko zainspirowało mnie do podjęcia takiej decyzji, ale nauczyło mnie również dobrej organizacji czasu i planowania swojej pracy, bez których wykonywanie eksperymentów laboratoryjnych i praca naukowa nie jest możliwa.

Zdobyte w liceum umiejętności pozwoliły mi na ukończenie studiów z wyróżnieniem, a za osiągnięcia naukowe zostałem dwukrotnie nagrodzony Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Do wspomnianych osiągnięć można zaliczyć miedzy innymi zajęcie pierwszego miejsca w XXXIX Międzynarodowym Seminarium Kół Naukowych w Olsztynie, staż na Uniwersytecie w Tokio oraz udział w konferencjach naukowych (m.in. w Meridzie).
Obecnie rozpocząłem studia doktoranckie w Instytucie Patologii Molekularnej w Wiedniu, w jednym z najlepszych europejskich laboratoriów zajmujących się regulacją ekspresji genów. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie osiągnąłbym tego wszystkiego bez ogromnego nakładu pacy nauczycieli mojego liceum, za który jestem im ogromnie wdzięczny. Siedząc w parku pałacu Schonbrunn wspominam z nostalgią czasy liceum i te piękne chwile, kiedy dzwonek rozbrzmiewał w całej szkole.
Łukasz Boryń

 

 

 


I Liceum w Pabianicach ukończyłam w 2010 roku. Nauka języków obcych w szkole obudziła we mnie pasję do podróżowania i poznawania obcych kultur. Znajomość j. francuskiego umożliwiła mi wielokrotne wyjazdy do Francji, nawiązanie wielu przyjaźni na całe życie, jak i również zdobycie cennych kontaktów zawodowych.
To wszystko otworzyło mi okno na świat, dzięki czemu teraz mieszkam i studiuję w Hiszpanii. Niewątpliwie podstawy, jakie dało mi I Liceum okazały się niezawodne. To tam narodziła się chęć do poznawania świata, dzięki wysokiemu poziomowi nauczania języków obcych. Dziś, po 2 latach od skończenia szkoły, mówię płynnie w 4 językach i z pewnością będę się rozwijać dalej, wspominając z łezką w oku lata spędzone w liceum w rodzinnym mieście.

Katarzyna Dzwonnik

 

__________________________________________________________________________________________________

Obecnie jestem studentem I roku uzupełniających studiów magisterskich na kierunku fizyka. Studia odbywam w Instytutach Fizyki Teoretycznej i Doświadczalnej Uniwersytetu Wrocławskiego.
W latach 2005-2008 uczęszczałem do I Liceum Ogólnokształcącego w Pabianicach.Trzeba uczciwie przyznać, że studiowanie nauki takiej jak fizyka bezwzględnie wymaga świetnego przygotowania na poziomie szkoły średniej.
Już po ukończeniu gimnazjum wiedziałem, gdzie i co chcę studiować. Zdawałem sobie również sprawę z wymagań jakie od samego początku postawi mi Uczelnia tej klasy. Wybierając wówczas szkołę średnią i profil zwracałem szczególną uwagę  na jakość kształcenia w zakresie matematyki, fizyki i informatyki. „Pierwsze" od zawsze mogło pochwalić się wyśmienitą opinią, zatem podjęcie decyzji nie zajęło mi zbyt wiele czasu. Z obecnej perspektywy mogę z całą stanowczością stwierdzić, że był to bardzo dobry wybór. Moje oczekiwania zostały spełnione w stu procentach. Podczas nauki w I LO otrzymałem solidne wykształcenie z podstaw matematyki, fizyki i informatyki. Zaliczenie pierwszego roku studiów okazało się dla mnie formalnością.
 Nauka w szkole średniej to jednak nie tylko intensywne przyswajanie nowej wiedz i zdobywanie wielu przydatnych w dalszym życiu umiejętności. To również możliwość rozwijania się w inny sposób. Szkoła winna zapewnić warunki do takiego rozwoju. I LO z pewnością było, jest i będzie do tego doskonałym miejscem. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Od konkursów matematycznych po zawody sportowe (również te na bardzo wysokim szczeblu). Wszystko to jednak byłoby bez znaczenia, gdyby nie wspaniali nauczyciele. Wykwalifikowana kadra, tworząca dobrze funkcjonujący zespół surowych, ale jednocześnie wyrozumiałych dydaktyków gwarantuje najwyższą jakość kształcenia. Takie jest właśnie „Pierwsze". Po kilku latach od ukończenia szkoły średniej, wciąż wspominam ją bardzo dobrze. Czuję, że dużo się tu nauczyłem. Otrzymałem też coś o wiele cenniejszego, jeszcze nie wiem co, ale na pewno miało pozytywny wpływ na kształtowanie się mojej osobowości. Dziś sam jestem nauczycielem i wiem, że I LO to naprawdę dobry wybór.

Piotr Ludwikowski

 

___________________________________________________________________________________________________

W I Liceum Ogólnokształcącym im. Jędrzeja Śniadeckiego w Pabianicach uczyłem się w latach 2005 – 2008 w klasie F o profilu matematyczno-fizyczno-informatycznym. Wspominam ten czas bardzo dobrze, zarówno pod kątem swego rozwoju intelektualnego, jak i kształtowania własnej osobowości. Szkoła stworzyła mi dogodne warunki do zdobywania wiedzy, ale także do odkrywania i rozwijania moich pasji i zainteresowań.

Szczególnie w mojej pamięci zapisali się wspaniali nauczyciele i wychowawcy, których miałem szczęście spotkać na tym etapie swojego życia. Mojej wychowawczyni i nauczycielowi matematyki niewątpliwe zawdzięczam niesamowite dla młodego człowieka odkrycie wartości pracy intelektualnej, systematyczności i upartego dążenia do celu, które to zaszczepiała mi i całej mojej klasie, niestrudzenie wprowadzając nas w arkana „królowej nauk". Wiedza i umiejętności, również te uniwersalne dla procesu uczenia się, zdobyte właśnie na lekcjach matematyki w liceum procentują do dziś. Jak już zdążyłem wspomnieć mój pobyt w murach I LO nie ograniczył się na szczęście tylko i wyłącznie do nauki, ale był także wspaniałym okresem odkrywania innych zainteresowań. Na tym polu do końca życia będę miał ogromny dług wdzięczności wobec nauczyciela geografii i opiekuna Szkolnego Koła Krajoznawczo-Turystycznego Amonit, który pokazał mi co to krajoznawstwo i turystyka. Niezliczona ilość wycieczek, rajdów, eskapad mniejszych i większych, ale także konkursów i turniejów jest jednym z pierwszych ciepłych wspomnień przywoływanych przeze mnie, gdy tylko przypominam sobie czasy liceum. Nie jestem w stanie wymienić ile niezwykle cennych życiowych doświadczeń nabyłem w czasie tych wszystkich wypraw. Pewne jest, że w liceum odkryłem jedną ze swych życiowych pasji właśnie dzięki panu Profesorowi.

Grono pedagogiczne I Liceum jest w ogóle jego ogromnym atutem. Nauczyciele w zdecydowanej większości są przesympatyczni, kompetentni i nastawieni na współpracę z uczniem. Mimo iż jestem obecnie studentem politechniki i wydawać by się mogło, że korzystam jedynie z wiedzy z przedmiotów ścisłych – typowo technicznej, dziś doceniam wartość wykształcenia ogólnego i mogę z pełnym przekonaniem napisać, że lekcje m.in. z j. polskiego i historii nie poszły na marne. Wszystko to, czego nauczyłem się w I Liceum, również dzięki determinacji nauczycieli, przydaje się nie tylko w studiach na politechnice, ale także w pracy zawodowej.

Obecnie jestem studentem studiów magisterskich II stopnia w Politechnice Wrocławskiej na kierunku informatyka. Wiedza i umiejętności zdobyte w liceum przekładając się na wysoki wynik egzaminów maturalnych, pozwoliły mi bez najmniejszego problemu podjął wymarzone studia. Jeśli wybór szkoły nie może był dla kogoś dziełem przypadku to, bez cienia wątpliwości polecam I Liceum Ogólnokształcące im. Jędrzeja Śniadeckiego w Pabianicach – to dobra szkoła, która pomaga osiągnąć sukces.

Michał Pobrotyn

Wrocław 19.02.2012

 

__________________________________________________________________________________________________

I Liceum Ogólnokształcące w Pabianicach ukończyłam w 2009 roku. Jako typową humanistkę w szkole najbardziej interesowały mnie przedmioty nie inne niż język polski i języki obce. Jednakże całe trzy lata w klasie o rozszerzonym programie matematyki dały mi porządne podstawy i z tego przedmiotu. Szkoła przygotowała mnie więc do studiów na różnych kierunkach. Studiuję obecnie na III roku psychologii na Uniwersytecie Łódzkim. Myślę, że przede wszystkim dzięki wysokiemu poziomowi nauczania języków obcych w I LO udało mi się dostać na stypendium i studiować na Örebro University w Szwecji. Język angielski na tego typu wymianie to podstawa, ponieważ wszystkie zajęcia i egzaminy przeprowadzane są w języku angielskim. Natomiast po zajęciach miałam okazję przypomnieć sobie co nieco z lekcji języka francuskiego i niemieckiego. Międzynarodowe przyjaźnie i świetna znajomość języka angielskiego pozwoliły mi na gruntowne zwiedzenie Skandynawii, a doświadczenia zebrane przez te pół roku uważam za bezcenne.

Bianka Kiełbasa

 

___________________________________________________________________________________________________

Kiedy poproszono mnie o napisanie kilku słów na temat I Liceum Ogólnokształcącego w Pabianicach poczułam się wyróżniona. Po pierwsze zadałam sobie pytanie, czy wiedza, którą dane mi było posiąść w jego murach przydała mi się kiedykolwiek w życiu. Po drugie, czy ludzie, których przyszło mi w Jedynce poznać mieli wpływ na moje życie.

Studiowałam na Politechnice i Uniwersytecie Medycznym; a zatem takie przedmioty jak chemia, biologia, fizyka, matematyka – ewidentnie były mi bardzo pomocne i pozwoliły płynnie przejść przez studia. Jednak informacje, które przyswoiłam na lekcjach języka polskiego, geografii, historii sprawiły, iż jestem osobą posiadającą bardzo szeroką tzw. wiedzę ogólną. Jestem partnerem w rozmowie dla wielu interlokutorów. Nie stanowi dla mnie problemu wyjaśnienie cudzoziemcowi byłej i obecnej sytuacji politycznej, ekonomicznej naszego kraju. Gdy jestem ze znajomymi na wakacjach wiem, które wyniesienia są polodowcową moreną. W chwilach, w których koledzy wypłakują przede mną swe miłości niespełnione żartuję, iż przypominają mi cierpiącego młodego Wertera.

Nauczyciele, z którymi dane mi było pracować zaszczepili we mnie szacunek do wiedzy, umiejętność korzystania z biblioteki, sięgania do słów, które niosą z sobą książki ale także poszukiwania informacji w globalnej sieci. Mają swój udział w tym, iż stanowię ogniwo w łańcuchu polskiej inteligencji; ludzi oczytanych, kulturalnych i przyzwoitych.

Agata Wojcierowska

Menadżer ds. Zabezpieczenia Medycznego Turnieju UEFA Euro2012

Euro2012 Sp. z o.o.

 

___________________________________________________________________________________________________

Jeżeliby miałbym szansę jeszcze raz zadecydować o wyborze szkoły średniej, z doświadczeniem które już posiadam, bez wahania wybrałbym ponownie I LO w Pabianicach. Aktualnie jestem studentem I roku Ekonomii na UŁ i uważam, że przez 3 lata nauki zostałem świetnie przygotowany do matury i do studiów. Szkoła dała mi szansę startowania w różnych konkursach i olimpiadach, a zajęcia pozalekcyjne pomogły mi rozwijać swoje zainteresowania (m.in. koło teatralne) Dzięki pracy w Samorządzie Szkolnym nauczyłem się organizować imprezy szkolne i działać w grupie, co bardzo przydaje się nie tylko na studiach. Przyjazna Rada Pedagogiczna rozumiała w pełni potrzeby młodego, buntowniczego człowieka i czasem przymykała oko na drobne występki. Dziś z chęcią wróciłbym w mury liceum, choć na studia też narzekać nie mogę ;)

Łukasz - student I roku Ekonomi na wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego

marzec, 2012 rok

 

__________________________________________________________________________________________________

Co zawdzięczam I LO im. Jędrzeja Śniadeckiego w Pabianicach - subiektywne wspomnienia Piotra Apostolidisa, wieloletniego konsula RP w Irlandii

Każde miejsce tworzą ludzie. To poszczególnym profesorom, którzy mieli to nieszczęście uczyć mnie w latach 1994-1998 w klasie A - ogólnej z rozszerzonym językiem angielskim - zawdzięczam kolejno:

zacznę od królowej wszystkich nauk – geografii:

Panu Profesorowi ...(nauczyciel geografii) – zawdzięczam pierwszy zimowy atak na najwyższą górę Gór Dobrońskich oraz to, że na czarnej mapie świata coraz mniej było dla mnie białych plam;

Pani Profesor ...(wychowawczyni i nauczyciel j. polskiego) – dziękuję za jej świętą cierpliwość i wyrozumiałość, którą okazała mi w tak trudnym dla mnie wieku;

Pani Profesor ...(nauczyciel matematyki) – zawdzięczam, że w porę uzmysłowiłem sobie, jak marny jest mój umysł w porównaniu z umysłami Pitagorasa, Talesa i ich spadkobierców;

Panu Profesorowi ...(nauczyciel wf) – dziękuję za to, że przynajmniej dwa razy w tygodniu czekało mnie w szkole coś niestresującego;

Panu Profesorowi ...(nauczyciel j.angielskiego) – dziękuję za nauczenie mnie odróżniania „sheet" od „shit" i wielu innych istotnych językowo spraw;

Pani Profesor ...(nauczyciel biologii) – zawdzięczam przekonanie, że nawet z najtrudniejszej sytuacji w życiu można wybrnąć dzięki sile własnych mięśni – robiąc pompki i przysiady;

Panu Profesorowi ...(nauczyciel chemii) – dziękuję za uzmysłowienie, że bliżej mi do chemii na sklepowych półkach, niż tej ze szkolnych podręczników.